Ornontowice Ornontowice
Edukacja Zdrowie Bezpieczeństwo Kultura Sport Imprezy
Gmina Głos Ornontowic Komunikacja Parafia Linki  
Pomoc społeczna
Urząd gminy
Władze gminy
Gospodarka
Śląskie
Tablica ogłoszeń
Partnerstwo
Strona główna

 Szaty

Strona główna » Śląskie » Szaty
Wersja do druku drukuj

Z Opowiadań Mojej Babki mogłam dowiedzieć się paru ciekawy histori o stroju Śląskiej kobiety.

W okresie międzywojennym, stroje kobiece różniły się nieco od tych które my teraz mamy możliwość nosić, a trzeba przyznać, że czasy tamte były ciężkie i nie było łatwo,z dostaniem czegokolwiek. Strój kobiety zależał od wieku i części materialnej tzn. im starsza i bogatsza kobieta tym bardziej strojny ubiór posiadała.

Inaczej ubierano też niemowlaki. Dziś noszą one śpiochy,koszulki,rajstopki no i oczywiście pieluchy zaś dawniej nosiły one płócienne koszulki przypominające nocną koszulę czy sukieneczkę. Pod spodem dziecko miało tylko gołą pupę. Koszulka sięgała najczęściej kostek bądź za kolano,rękawki były długie a zapięcie pod samą szyję. Koszulki te nosiły nazwę „hazuki” lub „hazuczki”. Często były sprane, gdyż były noszone przez starsze rodzeństwo. Ważną sprawą jest że dzieci te nie nosiły butów

Za małe lub za duże koszulki stały się synonimem niezbyt porządnego ubioru. Często mawiano że dziecko chodzi w takiej brzydkiej koszulce że aż wstyd.


Kolejnym jak gdyby etapem jest okres dojrzewania. Wtedy to młoda Ślązaczka

przestawała być dzieckiem i w wieku 12-stu lat stawała się panienką. Wtedy szyto i sprawiano jej porządne ubranie jakim były szaty – sukienka. Był to to dwie pary sukienek; jedna noszona w tygodniu i druga noszona od święta i kościoła.

Następnie z młodej panienki dziewczyna stawała się panną. Określenie to miało wiele znaczeń; a mianowicie: dziewica, młoda dziewczyna gotowa do za mąż pójścia, panna na wydaniu. W tym okresie kobieta zaczynała powoli wychodzić spod opieki rodziców. Dawnym zwyczajem jest również to, że rodzice musieli zaopatrzyć swoją córkę w posag ślubny i sprawić pannie nowe odświętne ubrania,żeby nie było ją wstyd gdy chłopak „przidzie na zolyty”.

Panny często wykorzystywały ten czas na zmianę chłopskiego sposobu ubierania na pański .W tradycjonalistycznych rodzinach pozwolono na taką rewolucję dopiero dopiero latach 20 i 30 XX wieku. Był to jedyny okres, w którym kobieta (panna) mogła pracować.

To co my mamy okazję nosić jest nieporównywalne z tym co nosiły nasze babki i prababki. Do części ubioru noszonej pod spodem ubrań zaliczyć można galoty, czyli majtki. Zwyczaj

noszenia galot przyjął się na Śląsku w latach 1880-1930. To stosunkowo wcześnie w porównaniu z innymi polskimi regionami .

Typowe pierwsze galoty były przypadkowo zobaczone w sklepie z bielizną - było to w latach 80 XIX wieku. Kto wie co by było gdyby nie ten szczęśliwy zbieg okoliczności. Często bywało, że Ślązaczek nie było poprostu stać na tak drogie elementy garderoby, więc szyły je sobie same w różnych rozmiarach i długościach. Ta dłuższa wersja uzyskiwana była przez zszycie majtek z koszulą ,co zwane było”galoty na lajbiku”.

Majtki były z klapą jak i z dziurą, więc nie trzeba było ich ściągać do załatwiania potrzeb fizjologicznych. Na zimę kobiety robiły sobie majtki na drutach z owczej wełny.

Były one wykańczane ozdobnymi haftami i falbankami.

Jako ciekawostkę możemy nadmienić, że bielizna była dla Ślązaczek rzeczą tak intymną, że nie suszyły jej w ogrodzie.

Tera trocha o lajbikach.

Kobiety Śląskie przekonały się dopiero w połowie XX wieku do noszenia biustonoszy. Wcześniej biust był zawiązywany pasami, który był ubierany bezpośrednio na piersi. Wykonany był z płótna, zapinany z przodu na agrafką, a ze względów praktycznych jak i wygody - również na ramiączkach.

Zadanie jakie miał do spełnienia to spłaszczenie biustu, aby tak nieskromnie nie sterczał. Wracając do biustonosza; była to płócienna koszulka - jedwabna lub flanelowa, bez rękawów zakładana na pas. Jest to elegantsza forma stosowanej wcześniej koszulki.

Dodatkiem do strojów były kiełbaśnice czyli wałki. Wypchane były watą, wełną lub resztkami materiałów. Oba końce wałków posiadały sznurki. Mocowano je luźno na biodrach i przyszywano do dolnej części lajbików. Stosowano je by podkreślić kobiece kształty. Dawniej szczupła kobieta była uważana za słabą, chorą i biedną. Puszysta miała się czym pochwalić. Wałki ułatwiały mocowanie spódnic i kiecek na biodrach, gdyż,kiedyś nie było gumek. W lecie ułatwiały one wentylację i chroniły przed poceniem się. Ważną rolę odgrywała kolorystyka spódnic. Jasne i ciepłe kolory były przeznaczone dla młodych panienek, zaś kolory ciemne dla „starych bab”. Do modnych kolorów zaliczano: czarny, niebieski, fioletowy oraz zielony. Spódnice obszywano pod spodem specjalną taśmą zwaną szczotką, która chroniła przed zniszczeniem..

Teraz trochę o „jaklach”, czyli współczesnych marynarkach. Ich charakterystyczną cechą było to, że od przodu się rozszerzały, a z tyłu były nieco wydłużone. Jakle były dodatkowo zdobiono różnymi układami guzików oraz motywami kwiatowymi malowanymi na płótnie, jak również przez naszywanie koronek – tzw.''ajzaców''. W tygodniu noszono jakle gorszego gatunku, zaś w niedzielę i święta lepszego.

Kolejnym ale dość istotnym dodatkiem do stroju były „zopaski” - fartuchy. Składały się one z kawałka materiału, który zakończony był sznurkami na obu końcach i przewiązywany w pasie. Oprócz funkcji zabezpieczania miały też funkcję zdobniczą. W tygodniu noszono proste fartuchy, natomiast od święta zdobiono je elegancko drogim materiału. Fartuch był zdobiony według własnego gustu i fantazji, poprzez malowanie, wyszywanie wzorów, przyszywanie koronek.

 

Efektownym dopełnieniem do stroju kobiecego były „szlajfki”, czyli nasze wstążeczki. Przeważnie były one w jasnych wesołych barwach i zdobione kwiatami. Nadmiar wstążek u osób w podeszłym wieku był źle odbierany. Możliwości przy wieszaniu szlajfek były nie ograniczone. Przywiązywano je do korali, można było przewiązywać w pasie z kokardką na brzuchu oraz do rękawów białej bluzki.

Dodatkiem do śląskiego kobiecego stroju były również różnego rodzaju :broszki, korale, krzyżyki, medaliki. Największą rolę odgrywały korale. Czerwone - prawe były cenne gdyż wykonywano je z prawdziwych pereł. Kobieta która posiadała korale z siedmiu sznurów musiała być bardzo bogata, gdyż koszt takich korali był tyle wart co wartość jednej krowy. Sztuczne korale nosiły nazwę lewych i miały barwę żółtą. Mówiono też na nie „żigloki”. Na Śląsku rozpowszechniło się noszenie korali z bursztynu, ale nie miały dużego uznania ze względu na kolor.

Szczewiki

Buty to bardzo istotna sprawa, gdyż nie każdy mógł sobie pozwolić na ich posiadanie. Bywało przeważnie tak, że kilkoro rodzeństwa dzieliło się jedną parą butów po ojcu. Chodzono w nich w zimie i to tylko w niedzielę i od święta. Na codzień chodzono w pantoflach lub na boso. Kobiety Śląskie posiadały najczęściej dwie pary butów, które wykonane były ze skóry, na które trzeba było sobie zaoszczędzić, a wystarczały one na bardzo długo. Jedna para butów użyawna była do chodzenia przez cały rok; były one na niewielkim obcasie sznurowane za kostkę. Druga para była do chodzenia w okresie letnim to tzw. szpangszuły, czyli płytkie buty na obcasie. Nie było wyboru koloru butów, wszystkie były tylko w kolorze czarnym.

To właśnie niektóre ciekawostki jakimi podzieliła się ze mną moja babka.


                                                                            Dorota Malczyk

dodano 2008-05-08 11:35:13 przez

  « Powrót